Czas na czajnik

Czas na czajnik

Jest symbolem spokoju, harmonii i duchowej równowagi. Zatrzymuje w biegu, albo chociaż go spowalnia. Uspokaja. Otula. Łączy. Herbata. W moim domu od zawsze na świeczniku. A wraz z nią temat naczyń, kubków i czajników. Od tych ostatnich podobno zależy smak herbaty, a prawdziwi koneserzy nigdy ich nie myją czekając na nagromadzenie się patyny. Dzisiaj przegląd najpiękniejszych z nich.

Czajnik na świeczniku

Jest symbolem spokoju, harmonii i duchowej równowagi. Zatrzymuje w biegu, albo chociaż go spowalnia. Uspokaja. Otula. Łączy. Herbata. W moim domu od zawsze na świeczniku. A wraz z nią temat naczyń, kubków i czajników. Od tych ostatnich podobno zależy smak herbaty, a prawdziwi koneserzy nigdy ich nie myją czekając na nagromadzenie się patyny. Dzisiaj przegląd najpiękniejszych z nich.

Wątek osobisty

W moim domu herbata od zawsze była ważna. „Kto dzisiaj zaparzy?”, „Choć, zrobię ci herbaty”, „Zaparzyłabyś herbaty, robisz taką dobrą?”. Zawsze w wersji Earl Grey. Słodzona. Z cytryną. Proszę bez ocen.

Mam wrażenie, że herbata zmiękcza emocje, zbliża, otula jak ciepłym kocem w chłodny dzień. Jest jak remedium na smutek, gorszy dzień. Jakimś rodzajem dziwnej gwarancji, że świat może sobie tam wirować, stawać na głowie i krzyżować nam plany, a ona zawsze będzie taka sama, gorąca i gotowa do wysłuchania.

Pamiętam, że miałyśmy z jedną z moich koleżanek z pracy (która jest już przyjaciółką na stałe, na życie) takie powiedzonko zaczerpnięte z jakiegoś internetowego mema: „Zrobię naszą ulubioną herbatkę, a ty wszystko mi opowiesz”, które wypowiadałyśmy (nawet bez zaparzonej herbatki) ku pokrzepieniu w czarnych godzinach naszych PR-owych transakcyjnych zmagań. Kurczę jakie to było krzepiące, takie „nie jesteś sama, pomogę, nie masz się o co martwić, zaraz to rozwiążemy”. Inna moja przyjaciółka mówi, że wpadnie do mnie pogadać i będzie chciała „tej mojej” herbaty (tylko mniej soku malinowego). Z kolei jak byłam w ciąży czytałam poradnik jednej ze znanych brytyjskich ciążowo-połogowo-wychowawczych guru, która prawiła, że pierwszą czynnością jaką należy wykonać po powrocie z noworodkiem do domu ze szpitala jest ... zaparzenie i wypicie herbaty. Herbata – uspokajacz i zatrzymywacz w biegu. Apoteoza gniazda, rodzinnego domu. Symbol spokoju. Niepozorne spoiwo ludzkich relacji. I coś za czym tęsknię najbardziej, gdy znowu jestem gdzieś daleko.

Herbata po japońsku

Herbata jest nieodłącznym elementem kultury japońskiej, a jej historia sięga tysięcy lat wstecz. Pierwsze wzmianki o herbacie pochodzą z VIII wieku, kiedy to – jak wiele innych zwyczajów - trafiła do Japonii z Chin wraz z buddyzmem. Ale to właśnie Japończycy rozwijali i udoskonalali sztukę parzenia herbaty, tworząc unikalny rytuał zwany chanoyu, czyli "drogą herbaty". Herbata stała się w Japonii symbolem spokoju, harmonii i duchowej równowagi. Do dziś pozostaje integralną częścią japońskiego życia codziennego i odgrywa kluczową rolę w społecznych interakcjach.

Naczynia używane podczas ceremonii chanoyu, znane jako "chanoyu no dōgu", miały i wciąż mają w Japonii ogromne znaczenie symboliczne i estetyczne. Każdy element wybierany jest starannie i ma swoje miejsce w ceremonii. Naczynia nigdy nie są wybierane przypadkowo, muszą być dopasowane do okazji, pory roku, a także osobowości gospodarza. Są one najczęściej wykonywane ręcznie przez mistrzów ceramiki i artystów, a każdy element ma swoją unikalną formę i fakturę, które często stają się punktem wyjścia do rozmów i refleksji na temat natury, życia i ducha ludzkiego.

Czajnik ma znaczenie

Okakura Kakuzō, japoński filozof i znawca herbaty, napisał wiele o sztuce związanej z herbatą w swojej znanej książce zatytułowanej "The Book of Tea" (Księga Herbaty). Poświęcił w niej też sporo miejsca czajnikom do herbaty, podkreślając ich rolę w w procesie przygotowywania i konsumpcji herbaty. Według niego czajnik nie był jedynie naczyniem, ale także „symbolem i pieczęcią, która przypomina nam o wiecznym poszukiwaniu piękna i harmonii we wszystkim, co jest ulotne i nietrwałe”. Nazywał czajnik „klejnotem w koronie ceremonii herbaty” i zalecał, by był on ”prosty i elegancki, a jego forma i kształt powinny emanować spokojem i harmonią”.

Właśnie przyszła jesień, moja ukochana pora roku. Z pewnością będziecie teraz sięgać po herbatę częściej. Zapewnijcie jej godną siebie oprawę, okazując tym samym szacunek do siebie samych i wprowadzając sztukę do codziennego życia. Dzisiaj chciałam wam pokazać czajniki tak bezczelnie piękne, że nie będziecie mogli oderwać od nich wzroku. I uwaga! Choć pozory mogą mylić wiele z nich wyszło spod rąk niejapońskich twórców.

Herbata. Zatrzymuje czas. Koi. Obejmuje. Łączy.