Magia Majorki

Majorka jest o designie

Oferuje najprawdziwszą estetykę wabi-sabi, która pozwala zanurzyć się w surowej prostocie, współczesnym luksusie głęboko związanym z naturą, który pieści ludzkie zmysły. Dla wielu osób niemałym zaskoczeniem jest to, że Majorka to przede wszystkim design. Ta wyspa przyciąga ludzi o wyrafinowanych gustach, którzy albo tworzą niesamowite przestrzenie dla innych, albo sami przylatują tu, by doświadczyć „sztuki użytkowej” po japońsku. Jeśli jesteście gotowi na taką podróż sugerowałabym zrezygnować z ofert biur podróży, trzymać się z daleka od sieciowych hoteli i wyrzucić przewodniki po Majorce (z Phaidonem włącznie). Po prostu wsiądźcie w samochód i dajcie ponieść się fali. I koniecznie dużo rozmawiajcie z tubylcami, bo oni jedni wskażą wam właściwy kierunek.

Same same, but different

Gdy rozmawiam z ludźmi o mojej kolejnej podróży na Majorkę najczęściej widzę na ich twarzach albo podobny do mojego poziom podekscytowania (zdecydowanie mój team), albo nieśmiałe zaciekawienie, jakby wyczuwali czekającą tam na nich podróżniczą żyłę złota. Zdarzają się też tacy, którzy są jakby zniesmaczeni, nawet rozczarowani moim wyborem (i nie mogę ich za to winić jeśli Majorkę kojarzą jedynie z południowym wybrzeżem pełnym ekstremalnie pijanej młodzieży i rozpasaną komercją w najgorszym wydaniu). Niektórzy z nich byli na Majorce wiele razy. Ba! Mają tam nawet rodziny. A mimo to przyznają, że nie mają pojęcia o czym ja tak emocjonalnie im opowiadam, gdy odpowiadam na pytanie „jak było”. Ja sama, mimo, że całkiem dobrze już znam wyspę, bywam zaskoczona nowymi twarzami Majorki pokazywanymi przez jej fanów na Instagramie. To wszystko dlatego, że Majorka jest niezwykle różnorodna. I ma w sobie jakiś rodzaj ukrytej magii. I teraz pewnie pomyślicie, że kompletnie odleciałam, ale jestem pewna, że jeśli dacie się ponieść fali, porzucicie oczekiwania i zapomnicie o wszelkich uprzedzeniach, ta prosta rolnicza wyspa nawiąże z wami bardzo osobisty dialog ...

Ośmielę się powiedzieć, że każdy ma swoją Majorkę. Jak w powiedzeniu “Powiedz mi, jakie książki masz w domu, a powiem ci, kim jesteś”, odbije waszą osobowość jak lustro. Może wam dać piaszczyste plaże, złotą opaleniznę i schłodzone Mohito, jeśli właśnie tego aktualnie potrzebujecie. Ale może też dostarczyć wam wyjątkowych doznań estetycznych. W wersji ekstremalnej zaczniecie myśleć o niej jak o waszym nowym domu, rzucicie swoje wielkomiejskie życie i otworzycie agroturystykę w dawnym klasztorze otoczonym naturą i szczerym designem.

Ponieważ nito nito to magazyn wnętrzarski a ja jestem dziewczyną o starej duszy poszukującej tego nieuchwytnego wspólnego mianownika dla Majorki i estetyki japońskiej: w pełnym szacunku i miłości kontakcie z naturą oraz pasji do rękodzieła i dobrego designu, dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o dwóch wyjątkowych miejscach, które miałam okazję odwiedzić zaledwie kilka dni temu.

Corazón

Wszystko zaczęło się od Sette. Sette, którego spotkaliśmy w sklepie Obsolete w Deia. I który usłyszawszy o moim magazynie i pasji do wnętrz natychmiast zadzwonił do Kate. Kate, którą okazała się być Kate Bellm, ta Kate Bellm, fotografka pracującą dla takich magazynów i marek jak Playboy, Vogue UK i Gucci, wystawiająca swoje prace w galeriach w Londynie, na Bali, w Zurychu i Los Angeles. Wraz z mężem, Meksykańskim artystą Edgarem Lopezem Arellano, dosłownie dwa miesiące temu otworzyli Hotel Corazón, “the sickest fucking new spot in Mallorca”, jak powiedziała o nim Kate w jednym z wywiadów, zaledwie 6 minut autem od Deia. Tak dostałam szansę obejrzeć ten klejnot z bliska i zanurzyć się w eklektyczny świat ludzi o wyjątkowym guście, którzy mają oko do detali.

Hotel, otulony górami Tramuntana, lasem i Morzem Śródziemnym, zachwyca oryginalnością. Dla mnie jest synonimem wiejskiego luksusu. Bezpretensjonalny i szczery. Prosty i surowy. Pełen kolorów, kontrastujących kształtów, faktur, roślin (ta kolekcja kaktusów właściciela!) i ciekawych przedmiotów, pochodzących z całego świata, dobranych z wielką starannością. Miejsce to nie tylko w sensie architektonicznym jest pod silnym wpływem ruchu architektury organicznej z lat 70-tych. Cały ten klimat absolutnej wolności, który od początku przyświecał ten inwestycji i nadal nad nią krąży, to jak hotel jest prezentowany w sieci, to jedna wielka inspiracja latami 70-tymi.

Wszystko co tu zobaczycie i czego doświadczycie stworzone zostało przez lokalnych artystów, przy użyciu najlepszych lokalnych materiałów, co sprawia, że to miejsce jest nie do podrobienia. Pokoje zostały zaprojektowane i wyposażone przez lokalne studio architektów z ‘Moredesign Architects Mallorca’. Sztuka, którą w nim znajdziecie jest autorstwa Ozzie Wrong, Magnusa Reida oraz samej Kate i Edgara. Yasmin Bawa stoi za wykonaniem rzeźby recepcji, która ma przypominać ulubioną skałę Kate, a Lucy Folk zaprojektowała pomarańczowe i różowe hotelowe uniformy. Nawet ręczniki zostały zaprojektowane specjalnie dla tego hotelu. A wszystko to w murach starego klasztoru.

Jakby tego było mało Hotel Corazón jest samowystarczalny. Ma 50 stanowisk, w których właściciele w tradycyjny sposób, bez użycia pestycydów hodują warzywa, owoce i zioła. Produkty są zbierane w szczytowym momencie swojej dojrzałości i dostarczane bezpośrednio na stół. Z kolei żywność, która nie jest uprawiana na miejscu, pochodzi wyłącznie od lokalnych producentów i dostawców. Idylla.

Son Gener

Ta historia, z kolei, zaczęła się od zdjęcia. Zdjęcia pokoju z pianinem, starymi meblami, pięknymi prostymi przedmiotami i naturalnym światłem sączącym się z łukowatego kamiennego sufitu.

W realu to miejsce robi jeszcze większe wrażenie niż zdjęcie. Pachnie jak w starym kościółku, co jedynie potęguje poczucie magii (zrozumiesz dlaczego mam słabość do takich miejsc, gdy przeczytasz to). Pełno jest tu starych, antycznych mebli, sztuki, książek o designie, ceramiki, lokalnych tkanin i prostych przedmiotów, które są jedynie ... tłem dla budynku. A musicie wiedzieć, że budynek jest naprawdę spektakularny. Nie tylko dlatego, że to pięknie odrestaurowana XVIII-wieczna wiejska posiadłość, ale także dlatego, że pełno w niej cichych ukrytych kątów zapewniających gościom spokój i prywatność, której pragną. Nie da się ogarnąć tego miejsca za jednym zamachem. Jest jak labirynt, który musisz pokonać, by zobaczyć wszystko.

Lokalizacja finki Son Gener robi resztę. Położona jest w odludnym zakątku północno-wschodniej Majorki, a otacza ją bujny śródziemnomorski ogród z drzewami oliwnymi, migdałowcami, figowcami i drzewami chleba świętojańskiego oraz ogródek, w którym właściciele uprawiają własną żywność. I mimo, że to miejsce jest zupełnie inne w charakterze od Hotelu Corazón, jest tak samo uczciwe w tym jak się prezentuje i jak działa. Niczego i nikogo nie udaje.

Jak powiedziała Kate Bellm w jednym z wywiadów “you’ve got to be an adventurer to really uncover the beauty of Mallorca” („Trzeba być odkrywcą, aby naprawdę odkryć piękno Majorki"). Majorka to o wiele więcej do zobaczenia niż tylko czyste wody Morza Śródziemnego.

Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę uchwycić dusze tych miejsc w galerii. A jeśli chcecie poczytać więcej o Balearach, w szczególności ich architekturze, koniecznie przeczytajcie to.

Chawan, na sposób majorkański.