Moja Japonia

Zrozumienie

Najpierw czułam ją podskórnie. W mroku, w starym kościele, w zapachu starego drewna w maglu, w deszczu, w patynie na mosiężnej tacy, w cieniu liści tańczących na ścianie w letnie popołudnie, w męskich perfumach, w zmianach pór roku. Potem odkryłam, że to co mnie tak porusza, to co niekoniecznie mainstreamowe, trochę schyłkowe, niedokończone, niesymetryczne, trochę smutne, ale i przynoszące jakiś dziwny spokój i radość, ktoś kiedyś gdzieś skategoryzował i nazwał. W końcu odkryłam, że nie muszę czekać na przypadek i nauczyłam się świadomie jej używać kreując przestrzeń najpierw dla siebie, a potem dla innych. Estetyka.

Estetyka, estetyka japońska

Fascynuje mnie to z jaką łatwością, bez pomocy oczywistych symboli, jesteśmy w stanie intuicyjnie wyczuć japońskie wpływy w designie czy modzie. To jak wiele japońskość - na poziomie wyznawanych wartości, sposobu tworzenia i odbierania rzeczy i wnętrz – ma wspólnego ze sztuką i designem „Zachodu”, w szczególności krajów skandynawskich. Wreszcie to, jak zgrabnie elementy estetyki japońskiej niejapońscy z pochodzenia twórcy wplatają w swoje prace i życie, tworząc małe Japonie wokół siebie i jak niektórzy Japończycy kultywują swoją tradycję poza granicami kraju wzbudzając zachwyt znawców tematu. To wszystko, choć nie tylko, bo wnętrza to temat rzeka - jest moją pasją i przedmiotem codziennych poszukiwań. W designie, wyposażeniu wnętrz, modzie, w życiu. I właśnie przede wszystkim, ale nie tylko, tym dzielę się na nito nito.

nito nito?

Nito to po japońsku dwa króliki. Powtórzenie w założeniu zaś ma symbolizować japońską estetykę – odtwarzaną lub interpretowaną na nowo. To także odniesienie do pewnej mojej historii osobistej, ale też do popularnego w Japonii motywu królika patrzącego na księżyc. Po polsku "ni to ni to zaś to „coś pomiędzy”, „ani to ani to”. Kwintesencja mojej pasji do designu, zamiłowania do eklektyzmu i fascynacji płynącym światem.

Dziewczyna siedząca na biurku patrząca na okno
Moja skromna osoba siedząca na duńskim biurku z lat 50-tych, przy którym na co dzień pracuję.